
A ja sie zastanawiam, na ile wazne jest to aby byc do siebie podobnym. Na poczatku zwiazku wszystko jest w porzadku ale w ktoryms momecie, kiedy pierwsze zauroczenie juz minie i szara codziennosc zawladnie naszym zyciem, cos zaczyna sie psuc ... Czy wynika to z tego, ze ludzie nie maja z soba nic wspolnego (zainteresowania, marzenia, temperament ... ) czy jest jakis inny powod? Czy mozna byc z soba na wieki razem, kiedy jest sie tak bardzo roznym?