
Jestem niespełna 20letnią dziewczyną, czuję się na 40tkę minimum. Ludzie postrzegają mnie jako pozytywną osobę, mam trochę znajomych...Przyjaciółkę, ale czuję sie kompletnym wrakiem. W liceum miałam straszne doły, chodziłam do psychologa, bo mialam niskie poczucie własnej wartości, jakoś to wyszło na prostą. Udzielałam się, bo jestem typem społecznika, pomagałam w rodzinnej firmie za gówniane pieniądze, wierząc, że kiedyś powiem że będzie warto.