styczeń, 2010

naiwna

 Zawiedzeni czym innym

Dlaczego jedni maja szczescie w milosci ,a inni nie?
niestety należę do tych drugich. zawsze gdy wpadl mi w oko jakiś chłopak to albo zajety ,albo skonczony palant albo po prostu nie odwzajemniał mojego uczucia.

Niecałe 20 lat, i pasmo smutku,..

Zawiedzeni sobą

Jestem niespełna 20letnią dziewczyną, czuję się na 40tkę minimum. Ludzie postrzegają mnie jako pozytywną osobę, mam trochę znajomych...Przyjaciółkę, ale czuję sie kompletnym wrakiem. W liceum miałam straszne doły, chodziłam do psychologa, bo mialam niskie poczucie własnej wartości, jakoś to wyszło na prostą. Udzielałam się, bo jestem typem społecznika, pomagałam w rodzinnej firmie za gówniane pieniądze, wierząc, że kiedyś powiem że będzie warto.

Pech, przeznaczenie??

Witam wszystkich..
Mam 21 lat, wiem pewnie każdy z was pomyśli jaka młoda.. może nawet dziecko, to dla mnie nie ważne..
Od kąd pamiętam mam przy sobie jakąś czarną siłę, która psuje mi w życiu to co ważne, nie mogę się ucieszyć, bo jeszcze nie zdąrze jak już coś jednak się zmieniło i mój plan poległ..

co dalej

Cześć, zacznijmy od tego ze znalazlem sie tu przez przypadek. Bedec strasznie zdolowanym wpisalem coś na google i w jakis sposob tu dotarlem. Moślę sobie co to za strona zawiedzeni?? kurde... ja tez jestem zawiedzony! Przede wszystkim jestem zawiedzony sobą!!. znacie to uczucie?? kiedy myslisz że tak naprawde nic ci do tej pory nie wyszlo nadomiar zlego malo tego ze tak myslisz to na dotatek doskonale zdajesz sobie z tego sprawe. Moja kochana mama powtarzała mi że ja moge sobie nie dać rady w życiu wiecie co?? miala/ma racje.

Czy blog może stac sie moim najlepszym powiernikiem?

Skoro nie moge pogadac o moich problemach z ludzmi to czemu nie? zajrze tu niedługo ,jak tylko cos mnie zdołuje i wyleje żale na klawiature. Ciekawi mnie czy ktos to w ogóle czyta ?

Nieszczęście na zawołanie.

 Zawiedzeni czym innym

Witam serdecznie zarówno wszystkich zawiedzionych jak i tych którzy śpieszą nam z dobrą radą. Mam na imie Anna, mam 36 lat, jestem rozwiedziona, mam dwoje dzieci z różnych związków w tym jedno (córeczkę) z obecnego wiązku z młodszym od siebie o 7 lat partnerem. I wszystko by było w porządku gdyby nie fakt że uwielbiam być nieszczęśliwa. Brzmi absurdalnie,ale niestety tak jest i jest to mój ogromny problem z którym walczę,a raczej walczę ze wszystkimi którzy mnie kochają i których ja kocham.