
Witam wszystkich zawiedzionych sobą, swoim życiem...
Od ładnych paru lat nie potrafie nic zrobić tak żeby było dobrze, nie potrafie zmobilizowac się żeby osiągnąć zamierzony cel co jest przyczyną mojej ciągłej depresji i wszystkich porażek życiowych.
Jestem studenktą I roku na Admininistracji. Jest to drugi kierunek jaki zaczynam bo pierwszy poje*ałam mimo tego, że był tym wymarzonym... Czemu to zrobiłam ? Nie wiem ... Uczelnia zła, ludzie z grupy źli, wykładowcy jeszcze gorsi .... Niestety naburmuszyłam się jak dziecko i uciekłam.