Od czego by zacząć.. cały rok 2010 zapisany na straty, nic nie wyszlo, nic nie udalo sie.. Po raz kolejny czuje sie zawiedzona zyciem.. nic sie nie uklada :-/ kazdy ma swoj zyciowy dramat, moj dramat - powazny dramat trwa ponad rok.. siedze teraz na fotelu zadajac sobie w myslach pytanie - i co dalej? czasami chcialabym miec czarodziejska kule- zobaczyc czy po tym bardzo zlym okresie przyjdzie lepszy, czy tak ma juz byc.. probowalam myslec pozytywnie, ale jak?? jeden kopniak, drugi kopniak i czlowiek sie zalamuje..