Pech, przeznaczenie??
Witam wszystkich..
Mam 21 lat, wiem pewnie każdy z was pomyśli jaka młoda.. może nawet dziecko, to dla mnie nie ważne..
Od kąd pamiętam mam przy sobie jakąś czarną siłę, która psuje mi w życiu to co ważne, nie mogę się ucieszyć, bo jeszcze nie zdąrze jak już coś jednak się zmieniło i mój plan poległ..
Przykłady wybrałam Liceum.. największy błąd w moim życiu, chłopak o którym mama mówiła( jak to mamy miała rację), że mnie skrzywdzi, tak się stało.. Po liceum stwierdziłam, że spróbuję dorosłości, sama w wielkim świecie.. 2 lata rozczarowań, przykrości, tęsknoty za bliskimi.. Porównuję się czasami ze znajomymi na decyzję z urzedu na którą oni czekaja 2 tyg ja musze poczekac 2 miesiące( przy sprzyjajacych wiatrach)..
Praca ucieszyłam się zmieniłam.. naprawdę było super.. to interes zamkneli wlasciciele- kryzys.. Na nowy rok miałam tyle planów.. kupic auto, wakacje.. Bo prace mialam miec, chciałam isc do szkoly w koncu wiem co chcialabym robic.. ale praca sie skonczyla to i monety uciekają.. Tak chciałam isc do szkoly, ale oprocz monety na nią muszę miec jeszcze na caly ekwipunek do niej mi potrzebny.. Nie bede sie wdawać w szczegóły, z dnia codziennego, bo rzeczy martwe są złośliwe, ludzie jeszcze bardziej, ale dlaczego to co sobie zaplanuję nigdy nie wychodzi? Nigdy nie jest tak jakbym chciała..Na wszystko muszę ciężko zapracować.. A co najciekawsze nie jestem człowiekiem zawistnym, czy zazdrosnym, jak moge to pomagam.. Mama ciagle mi powtarza, zebym sie modlila i prosila o pomoc.. Ja juz sie buntuje.. Ciezko isc jak wiatr ci w oczy wieje, z kazda drobnostką, zawsze, równomiernie..
Musiałam się wygadać..

Witam.
Bardzo dobrze, że napisałaś, takie wygadanie się pomaga...
,,dlaczego to co sobie zaplanuję nigdy nie wychodzi?"-jeśli zaczynasz brnąć w takie przekonanie, to oczywiście, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że coś się rzeczywiście nie uda, dlaczego? Bo nie starasz się, z góry rezygnujesz i piszesz czarny scenariusz. Zmień to, zacznij myśleć w sposób bardziej optymistyczny-choć na miarę możliwości, tak, byś ewentualnie się nie rozczarowała i miała siłę dalej dążyć do tego, co sobie założyłaś.
Pomyśl: Uda się, uda, przecież musi się udać, gdy będę się starać, prędzej czy później, ale UDA SIĘ, dam sobie radę:)
witam.wlasnie przeczytalam co o sobie napisalas i zobaczylam osobe podobna do mnie. czulam jakbym poniekat czytala o sobie. tez w zyciu malo mam chwil gdy sie smieje bo gdy tylko sie usmiechne wszystko mi sie zaczyna walic.. mam nadzieje ze nam sie uda i kiedys los sie odwroci a my bedziemy szczesliwe:)