Nic mi się nie udaje

Witam, jestem tutaj nowym użytkownikiem. Choć powinienem teraz się uczyć nie jestem w stanie tego robić. Wewnątrz mnie snuje się wciąż myśl że jestem do niczego, nic mi ostatnio nie wychodzi, nie miałem normalnych Świąt bo ciągle studia przesłaniają cały wolny mój czas. Ostatnio coraz częściej myślę że gdyby mnie nie było miałbym spokój. Nie chciałbym by rodzice byli smutni choć i to obecnie jest na drugim planie bo nie potrafię niczego zaliczyć. Wszyscy brną do przodu a ja, ten w tyle. Nawet moja przyjaciółka gdy już nic ode mnie potrzebuje zostawiła mnie i na nikogo nie mogę liczyć. Nie sypiam ostatnio normalnie przez uczelnię. Nie odpoczywałem dawno, nie mam nawet na odpoczynek czasu. Nie wiem czy ktoś to odczyta, coś poradzi. Nie mówię tez nic rodzicom, nie chcę ich martwić sobą. Zawsze starałem sobie radzić sam ale teraz jest chyba zbyt beznadziejnie. Od tygodnia płaczę gdy coś jest nie tak jak chcę, choć uczę się i myślę że umiem, gdy napiszę okazuje się że znów nie zaliczyłem, i to ja kiedyś wzorowy uczeń... . Boli mnie to wszystko, nie wiem co robić, brakuje mi dłoni wyciągniętej do mnie, w dodatku już mam swój wiek i nawet nie mam nikogo bliskiego. Jeśli ktoś to czyta proszę o pomoc, radę, sam nie wiem. Wiem że ciężko mi jest teraz. Pozdrawiam :(

Uwierz w Boga. On Cię tutaj zeslal. Gwarantuję Ci że wszystko Ci się ułoży wystarczy uwierzyć w Boga i w samego SIEBIE. Dasz rade.. z wszystkiego jest jakies wyjście.. miłość znajdzie się sama zobaczysz.
pozdrawiam i powodzenia

Dziękuję za miłe słowa. Za odpowiedź, naprawdę.