
Mam wrażenie, że czego dotknę zaraz się psuje, już nawet nie panuje nad swoimi emocjami, nic mi się nie udaje, nie wychodzi nawet kupno łóżka to pasmo niepowodzeń, zdominowana przez dzieci, w pracy mnie nie chcą po wychowawczym, nowej znaleźć nie potrafię, wsparcia w partnerze żadnego, nieszanowana, niedoceniana, a moja pewność siebie, przebojowość jeszcze z przed 3 lat gdzieś odpłynęła. Jak sobie przypomnę jaką byłam silną kobietą to płakać mi się chce, nie potrafię już nic, jak "przeminęło z wiatrem".