Czy wymagam za dużo?

Zawiedzeni partnerem

Witam, to mój pierwszy post tutaj, jeżeli mój wpis będzie jakoś mijał się z przyjętą tu normą, poprawcie mnie. Czuje się troszkę oszukany? Nie, to może za duże słowo. Otóż moja dziewczyna ma sesje, rozumiem to. Naprawdę, szkoda mi, jest taka zmęczona. Tylko... my praktycznie teraz nie rozmawiamy, nawet 10 minut dziennie. Nic. Kompletnie, czuje się jakby oszołomiony. Nie wiem co robić. Wiecie, ciągły kontakt, (oczywiście w zdrowych ilościach, potrzebny jest też czas na wszystko inne), ale rozumiecie mnie na pewno, jakaś rozmowa, jak się czujesz, etc. Chodzę taki (wybaczcie kolokwializm) przymulony, nie wiem gdzie się podziać, nie mogę na niczym skupić. Co najgorsze zaczynamy się kłócić, czuje się potem winny, bo ona ma obowiązki a ja tutaj jakieś żale pretensje. Spotkaliście się z taką sytuacją ?

Powiem tak : Sama bym chodziła przybita... mało tego nerwy by mną szargały... ale jednak radziłabym przeczekać... każdy musi czegos w swoim życiu doswiadczyć trudnego, pomyśl ,ze to własnie jest "to" co musisz wytrzymac :) głowa do góry :)

Witam.
Wydaje mi się, że po prostu musisz to przeczekać, bo ,,cierpliwość popłaca"-to święte słowa. Postaraj się Ją zrozumieć i bądź przy Niej, jakoś to będzie...