Dlaczego ja się musze ubezpieczać?

Zawiedzeni sprawiedliwością

Powiem szczerze, choć pewnie wyjdę na bezdusznego cynika. Ale gdyby to mój dom zdmuchnęła trąba powietrzna i byłby to jeden jedyny dom w okolicy, to na pewno nie dostałbym zwrotu szkód, o ile nie byłbym ubezpieczony. Ile domów musi się zawalić, zeby dostac coś za friko? kiedyś mi zalało dom, nie ubezpieczony, koszty były moje, trudno...
Ja rozumiem, że trzeba pomagac w nieszczęściu, ale media i politycy zamiast węszyć jak psy, kto jeszcze nie dał powodziano albo potarganym przez wiatr, powinni raczej prowadzic akcję uświadamiającą. A co słyszę? Chcą wprowadzić przymus ubezpieczen. gdzie tu sprawiedliwość? gdzie logika??? Albo przymus, albo wyciąganie z cudzej kieszeni na zbożny cel pomocy. Nie zapomnę widoku faceta, ktory skarzyl się, że mu konie pouciekały ze stajni, i narzekał, jak go to władza zawodzi, bo nie sypie mu kasy na stajnie dla tych koni. Bo on poszkodowany biznesmen, szef standiny. A nie mógł się ubezpieczyć?

rozumiem mam podobne problemy z ubezpieczeniami próbowałem wszystkiego nie da rady ominą ć prawa w tej dziedzinie ni ma takiej mozliwośći

Myślę że Państwo nie powinno nam narzucać obowiązku ubezpieczania się, tak jak płacenia niektórych podatków - np. bardzo dla mnie niezrozumiałym podatkiem jest podatek VAT... Może jestem młody ale nie rozumiem po co on jest

A to, ze jedni się ubezpieczaja, a inni nie musza, bo im rząd daje z moich pieniedzy.

Ale co słowa Cimoszewicza maja wspólnego ze sprawiedliwością? I chyba w 1997 roku.

W 1097 Cimoszewicz powiedzial powodzianom, ze maja sie ubezpieczac i to był koniec jego popuranosci, zagryziono go. Oto dlaczego teraz jest taka darmocha i rozdawnictwo przy okazji każdej klęski żywiołowej.

Cimoszewiczowi nalezalo się za caloksztalt, niema co tu go zalowac.

Dajcie spokój tym wywodom. Jak mozna się nie użalić nad nieszczęściem ludzi, którym poniszczyło domy. Powinnismy wszyscy solidarnie im pomagac.

Ubezpieczenia generalnie są dobrym wynalazkiem ale nie w takim narodzie jak Polacy. Szłam kiedyś ulicą za dwoma młodymi mężczyznami i mimowolnie słyszałam ich rozmowę sowicie zakrapianą przekleństwami. Jeden z nich, przedsiębiorca, chciał coś kupić a brakowało mu pieniędzy. Wyliczał drugiemu ile forsy ma z czego a brakującą część chciał uzupełnić z ubezpieczenia samochodu. Powiedział : "stuknę samochód i z tego będę miał tyle to a tyle". Uderzyło mnie to, że rozmawiali o tym bądź co bądź przestępstwie jawnie i bez żadnego skrępowania. Jeżeli tak to wygląda, to Polska jest krajem dzikich ludzi. W takim kraju nie można normalnie żyć, nie można wierzyć nikomu, ani ludziom ani urzędom. Wszyscy wszystkich nabierają i oszukują.
W Holandii oszust jest izolowany w społeczeństwie. Oszustwo po prostu życiowo się nie opłaca. W Polsce przeciwnie, oszust jest osobą, którą się podziwia i zabiega się o jego sympatię i przychylność.

Tak, pomagać trzeba wszystkim potrzebującym, a zwłaszcza tym, którzy nie potrafią mimo chęci dać sobie rady sami. Tylko że chęć takiej pomocy powinna być wewnątrz nas. Nikt nie powinien jej wymuszać. Nie chodzi chyba o to żeby najpierw udupić człowieka (mówię o władzy), nie zorganizować mu dobrej pracy, okradać na każdym kroku (podatkami, zusami, srusami), a potem łaskawie udawać że jego los leży na sercu rządzącym i nakazać wszystkim obywatelom zrzucać się do tego worka bez dna.