Dlaczego szef mnie nie docenia???


Zawiodłam się na szefie i straciłam do niego resztki szacunku. Właściwie nie wiem po co tutaj to piszę, ale muszę, bo mnie rozerwie z nerwów! Trzy lata charuję w kancelarii jako przynieś, wynieś, pozamiataj, podaj panu kawę, napisz pismo, leć do sądu, okłam klienta że mnie nie ma, odbierz mi dziecko z przedszkola itd. Nie protestuję, nie spóźniam się, jestem grzeczna i nisko noszę głowę. Nigdy nie zaproponował mi choćby małej podwyżki, nie zapytał nawet jaka jest moja sytuacja życiowa. I dziś dowiaduję się przypadkiem, że moja koleżanka, która teoretycznie robi w biurze to samo co ja, tylko dla wspólnika szefa, zarabia prawie dwa razy tyle co ja!!! No tak, ale ona jest ładna. W dodatku nie daje sobą pomiatać, często się "stawia", a do mnie zawsze mówi, że jestem głupią sierotą i zawsze wszyscy będą mnie w d... kopali. Mam dość. Chce mi się wyć!

Jak szef nie odpowiada to wymianka, najlepiej na siebie samego. Samozatrudnienie to najlepsza opcja w Polsce.
Bardzo dobrze napisane ja też orzeszłem przez to, bo równirz szefostwo mnie wyzywało i zwolnili po smierci mojej zony.Na początku było dobrze jak trzabyło zatowarować,puzniej towar wywozić bo miało nie być sklepu.Następnie znowu musiałe zatowarować i pracowałem jako magazynier,kierowca wózków,kierowca,sprzedawca.Wyzywał mnie pracodawca łacinom,a że sobie na to nie pzwoliłem i również ze przez 15 dni miałem opiekuncz po szpitalu nz żone i zmarła to po miesiącu mnie zwolnił.Jestem bez zadnej pracy,zeby nie ręta rodzinna 600zł to byśmy musieli z głodu umierać.
cala prawda jest taka .....szef zawsze bedzie mial cie w dupie....chociaz bedzie mily uznawal cie to i tak bedzie mial ciebie w dupie....doszedlem do tego tydzien temu......
Jedną ci radę dam. Zacznij potajemnie, bez rozgłosu szukać innej pracy tak, aby ani szef ani koledzy się nie zorientowali, bo mogą cię wyrzucić na zasiłek dla bezrobotnych. Może to trochę potrwać, ale w końcu znajdziesz na pewno coś lepszego i wtedy znienacka zmień pracę. Ja tak w życiu robiłam i dobrze na tym wyszłam. Wtedy może się okazać, że szef będzie chciał dać ci podwyżkę, ale nie wiem czy będzie warto zostać, bo może być "powtórka z rozrywki". Jeśli odejdziesz, odejdź bez draki, nie paląc za sobą mostów. Zawsze dbaj o porządek w dokumentach dotyczących zatrudnienia.
Zmiany pracy pozwalają lepiej poznać świat i ludzi, dzięki temu lepiej będziesz obracać się w naszej rzeczywistości. Nie polecam przywiązania się do jednego miejsca pracy przez całe życie. Ja zmieniłam 12 prac i tego nie żałuję.
Jeszcze jedna uwaga. Szef wysługując się tobą w sprawach rodzinnych (odbieranie dziecka z przedszkola) wykazuje brak szacunku do ciebie. Nie musisz tego robić. Pamiętam jak w szkole średniej pewna nauczycielka (żona dyrektora szkoły) wysłała mnie po zakupy typu chleb, kartofle itp. Zrobiłam jej te zakupy, ale przyniosłam z taką miną, że więcej mnie nie wysłała.
Szefowie potrafią być okrutni, jak nikt na świecie. Pracowałam dla takiego po 10-12 godzin dziennie, tylko w nadziei że mnie pochwali, doceni. Nie właziłam mu w tyłek jak inni, byłam cicha i pracowita. Jako jedna z niewielu miałam pojęcie o tym co robię. Przyszedł czas podwyżek. Jako jedna z niewielu zostałam pominięta...
Bo szacunek w pracy musisz sobie WYKRZYCZEĆ! Taka jest prawda.
eeeehhh tak to jest z tymi ludzmi ze wybieraja sobie swoich ulubiencow....a na reszte nie patrza mozna sie spuszczac nie wiadomo jak ale jak juz raz cie nie zauwazyli to juz nie zauwaza.....chyba ze pupilek czy tam pies zdechnie to mozna sobie zabrac nowego...
Haniu ja też nie potrafię włazić w ..... szefowi, mam swoją godność i swoje zdanie.Jednak nie jestem awanturnicą i krzykaczką i właśnie tacy ludzie jak ja czy Ty nie liczą się przy podwyżkach !Pomimo wykonywania solidnie swoich zadań , pomimo posiadania wiedzy i doświadczenia , pomimo pracy bez obijania się , pomimo kultury osobistej , pomimo dobrego kontaktu z pracownikami, pomimo wielu lat pracy bez L-4 , bez żadnych nagan i upomnień!....wygląd ? też miły i co????? to wszystko nie jest ważne ...to wszystko nazywa się nic!!!! .WIĘC PROSZĘ MI POWIEDZIEĆ CO SIĘ LICZY W PRACY ŻEBY BYĆ DOCENIONYM ???? JA NIE WIEM :(
On po prostu na ciebie nie zasługuje. Szefowie często mają pracowników, na których nie zasługują. Miałam podobną sytuację, rzuciłam pracę, bo nie mogłam dłużej wytrzymać niesprawiedliwości. Teraz moim szefem jest kobieta i jest znacznie lepiej.
A ja mam odwrotne zdanie. Znacznie lepiej pracowało mi się u szefa mężczyzny, niż u kobiety. Mężczyzna jest bardziej "przewidywalny". A jeśli chodzi o niedocenianie pracowników... To nie jest kwestia płci, tylko charakteru, kultury osobistej, wychowania, wykształcenia, kompleksów bądź ich braku itd.
jedno tylko pytanie: jak można przez trzy miesiące być przyniesiem w obecnych czasach???
Najlepiej wszystko obśmiać. Z pracownikiem nikt się nie liczy. Zawsze tak było i będzie.
Nie załamuj mnie! :(
Witajcie.
Nie jestem może w identycznej sytuacji jak autorka wątku, aczkolwiek mój szef też mnie nie docenia. Ogarniam w dziale dużo spraw, nawet te leżące w jego zakresie obowiązków, ale nie tu tkwi największy problem. Ostatnio została ogłoszona pracownikiem roku, a po wręczeniu nagrody spytałam szefa, czy mogę przynieść statuetkę na ocenę roczną. Szef chyba żartu nie zrozumiał (zwykle słabo mnie oceniał) - po godzinie przyszedł mail od dyrekcji że konkurs nie ma wpływu na ocenę roczną i bla bla bla. I jak tu być zmotywowanym do pracy. ;/
Prawda jest taka - jak nie jesteś chamem, wręcz s...synem, nie dobijasz sie bezceremonialnie o swoje, nie jęczysz, nie marudzisz, nie odszczekujesz sie... nie bedziesz miał "szacunku" u szefów. Celowo napisałem w cudzysłowiu, bo wiem że to nie jest prawdziwy szacunek, tylko pewien rodzaj strachu przed nieobliczalnym pracownikiem, jednak jest mi to obojętne. Liczy się skuteczność, a dzięki takiej postawie mniej się czepiaja i częściej pamiętają o gratyfikacjach. Tyle wam powiem i polecam taką postawę.
Myślę że zacznę być bardziej nie przewidywalny bardziej chamski i będę więcej odszczekiwał.Dotychczas byłem spokojny starałem się wykonywałem wszystkie polecenia nawet te które nie były w moich obowiązkach bo nikt inny nie potrafił sobie z nimi poradzić.Ale niestety nie zostało to docenione.Wręcz czasami zostałem nawet okrzyczany za kogoś błędy.
SAM JUŻ NIE WIEM JAKIM BYĆ :-(
Widzę, że duzo osób ma ten problem.. Niestety spotykam się na codzień z taką beznadziejną sytuacją...Pomimo, iż mam wyższe wykształcenie, ,, rządzi" personel " pomocniczy" tylko dlatego że ma szerokie łokcie itp Liczy się hamstwo, intrygi i nic więcej...............
Ja tez mam nieciekawie z szefem Od paru miesiecy sie do mnie nie odzywa a jak juz to z taką łaską Biedulka obraził sie na mnie