Zawiedzeni sobą

Siema,
muszę się gdzieś wygadać bo mnie szlak trafi...
Dzisiaj wracałem sobie ze szkoły i poszedłem do sklepu na zakupy
, w tym kupiłem doładowanie do plusa za 40zł. Gdy ekspedientka wydała mi paragon schowałem go do kieszeni, doładowania wydawane były przy drugiej kasie, więc do niej podszedłem. Zawsze gdy wychodzę ze sklepu to wyrzucam paragon...I, jak wcześniej pisałem gdy doładowanie miałem w dłoni paragon był w kieszeni,i...wychodząc ze sklepu, z przyzwyczajenia wyrzuciłem paragon, tyle że to było doładowanie...teraz wróciłem pod sklep to już nie mogłem go znaleźć...jest tak ogromny wiatr że nie ma szans jestem taki wqrwiony że mnie krew zalewa, dla mnie 40zł to dużo, i najbardziej boli mnie to że rodzice ciężko pracowali żeby dać mi na to doładowanie, nie wiem co powiem rodzicom gdy zapytają czemu nie mam nic na koncie...pomożecie??? ehh....

no to masz problem

prawde