Zawiedzeni czym innym

Parę dni temu zawiodłam się na koleżance z LO .
Odkąd pamiętam miała jakieś problemy . Była po rozwodzie , sama wychowywała syna , miała słabo płatną pracę , nie miała żadnego faceta który byłby dla niej podporą w trudnych chwilach [ a nie czarujmy się - facet u boku to fajna sprawa !! ] Strasznie ją lubiłam . Parę ładnych lat temu mi pomogła . Powiedziałabym nawet , że zmieniła moje życie o 180 st !! Z kogoś nienawidżącego świata stałam się mega optymistką chcącą nieść radość innym . Sprawiało mi frajdę , że ja mogę komuś nieść uśmich . Robiłam , bo czułam taką potrzebę ... NICZEGO W ZAMIAN NIE OCZEKUJĄC !!

Gdzieś tam w głowie cały czas chciałam oddać to dobro , które dostałam od niej .
Tak się złożyło , że we wrześniu ją spotkałam .
U niej nadal było po staremu .... marnie płatna praca i zadłużone mieszkanie na 25 000 zł .
Pomyślałam że pomogę jej , ale nie .... dając jej rybę [ czyt : pożyczając jej pieniądze ] , ale wędkę ... czyli założymy firmę i w końcu stanie na nogi .
Przez ponad miesiąc namawiałam ją na to , żebyśmy coś wspólnie zrobiły . Mówiłam jej o swoich pomysłach , a ona mówiła : " to ma szansę , bo ma ręce i nogi "
Byłam gotowa nawet przez jakiś czas to co zarobię oddawać jej [ taka długoterminowa pożyczka bez procentów ] , żeby tylko nie zadłużała się bardziej !! Ja nie cierpię aż takiej biedy , żebym nie mogła sobie na to pozwolić ... !! Są bardziej potrzebujący ode mnie , więc skoro mogę - to dlaczego mam nie pomóc ??!

Nieba bym jej przychyliła ...

3 dni temu zadzwonilam do niej i to co usłyszałam formalnie mnie ścięło .

Usłyszałam , że ona NIE CZUJE , ŻEBYM JEJ DOBRZE ŻYCZYŁA , że ja sobie poprawiam humor tym , że jej jest gorzej , że ona jest na wyższym poziomie rozwoju i że jej ..... ta znajomość ciąży .... , ale nadal chce się spotykać ... !!
Jakby tego było mało , to mi jeszcze dosolła , że ja zakochałam się w żonatym gliniarzu i że ona nigdy by tak nie zrobiła i że to obrzydliwe . No fakt mądre to nie było , ale miłość nie wybiera . Pan policjant długo było moim kumplem .... , aż pewnego dnia powiedział , że mnie kocha . Nie było sensu już się dłużej oszukiwać i musiałam najpierw sama przed sobą się przyznać do uczuć do niego .
Spotkałam się z nim i chociaż miałam na niego straszną ochotę nie poszłam z nim do łóżka .

W zamian za to ona spotkałam się ze swoim ex mężem , którego nie widziała 13 lat i po paru godzinach rozmowy ... poszła z nim do łóżka . Na drugi dzień mi tylko powiedziała , że żałuje tego co zrobiła , że go nie kocha ...
No i co z tego , że niby żałowała jak przez parę dni sytuacja się powtarzała ??!
Mi mowiła , że jest zupełnie bezwolna wobec niego ... , że on może zrobić z nią co zechece .... , bo kiedyś była jego [ rozumiem , że rozwód z tym panem wyparła z pamięci ... ?? ] , że jak on chce to ona nic nie może zrobić ... bo jest bezwolna ...

Dodam , że jest bardzo głęboko wierząca . Co drugie słowo w jej wypowiedzi to " Bóg " . " Bóg mie tego nie wybaczy " , " Przyjmę wszystko co Bóg mi da w pokorze " , " Moje życie jest przegrane " ... etc

Niegy nie zapomnę tego oburzenia w jej głosie jak mi mówiła , że miłość do żonatego mężczyzny jest czymś podłym .
Aha ... rozumiem .... , a danie dupy [ za przeproaszeniem ] komuś kogo się nie kocha .... to już jest ok , tak ??
Gdyby to było jeden raz - to bym sobie to umiała jakoś wytłumaczyć , ale .... nie tyle razy !!

Moja droga - mówisz , że jesteś na wyższym poziomie rozwoju niż ja ... No to ja ci powiem : Mam głęboko w d.... twój poziom .... Wolę niższy , ale swój . Przynajmniej nie muszę o sobie myśleć w kategoriach " dziwka " czy " puszczalska " !!

I na koniec - mimo , że mnie zraniła do żywego - nadal jej życzę tego czego sama życzyłabym !!

Sorry - inaczej nie umiem !!

jesteś wspaniała. Wiele osób ma o sobie takie mniemanie że są czymś szczególnym, wielkim, a prawdę mówiąc są nikim. Jesteś wspaniała bo masz swoje ja, wolisz być mniejszym ale sobą, to w tobie cenię, taki też jestem. Inni chwalą się domami, samochodami, a sami siedzą w piwnicy bo to wszystko na pokaz. Nie cierpię takich ludzi. Jacy są wredni mają swoje samochody a do mnie przychodzą abym przywiózł nawozy, małe świnie / jaki to smród w samochodzie/ a ja jadę i się cieszę że samochód mi służy a nie ja jestem jego niewolnikiem. Tak samo twoja przyjaciółka - jest fałszywa, nie jest warta Ciebie. Nie dorosła ci do pięt. Tak trzymaj.

Hej

powiem krótko, znam dziewczuny które w mojej miejscowości prowadzały się z żonatymi polacjantami i trzeba obiektywnie stiwerdzić że byłą to taz "III liga" dziewczyn, nie miały ani szcunku ani poważania. Piszę Ci to jako przestrogę bo po jakimś czasie możesz być tak odbierana przez swoje środowisko, a to czy z noim spałaś czy tylko chciałaś nie będzie miało żadnego znaczenia ...

pozdrawiam
Marian

1. Nie ja jestem przedmiotem na jakim się zawiodłam .
2. Środowisko moje i policjanta jest oddalone od siebie o jakieś 100 km
3. Zakończyłam znajomość z gliniarzem . Nie mógł mi dać tego co chciałam , a ja nie chciałam się wcinać między wódkę a zakąskę [ czyt : między niego a jego żonę ]
4. Nadal go kocham , ale nie szukam już z nim żadnych kontaktów . Bo i po co ??! Ta znajomość nie ma szans na związek .
5. Słowa kumpla dały mi siłę : " Takich jak on czterdziestoletnich policjantów jest tysiące . Moźesz mieć każdego !!!!! "
6. A więc czekam na mojego gliniarza rocznmik 68 :))

Pozdrawiam