Mam pecha do wszystkiego

Zawiedzeni sobą

A ja jestem zawiedzony swoim pechem. To dotyczy rzeczy waznych i banalnych. Nie ma miesiące zebym mnie cos nie dopadlo, czasem jest smieszne, czasem dramatyczne. Przyklady? Prosze bardzo: tylko z sieprnia tego roku. Kupilem auto w komisie, wywalilem kupe kasy. Ledwo wyjechalem, bo juz po 100 km. padła mi rozrzad. Koszty, kłopoty, przeklenstwa.
To auto, gdy juz je naprawiono, pozyczylem kolezance z pracy. Do jest diesel, mowilem jej o tym. I co? Nalala benzyny!!! Znow koszty itd.
Za dwa dni w jestem na poduniu Polski w poblizu czeskiej granicy. I nie wiem, ze wszedlem w strefe operatora komorkowego z Czech. Dzwonie sobie beztorsko na darmowy numer, gadam godzine ze wspolnikiem i... jestem znow w plecy pokaźną sumkę.
Robie grylla dla znajomych, na ktorych mi zalezy. Marynuje mięso przez dwa dni. Stawiam je na pienku i dmucham w żar. W tym czasie pies sąsiadow porywa mi z miski na pienku cale mięso. Uczta przepadla, znajomi zli i glodni.
Kupuje latarke w Castoramie. W domu okazuje sie ze ona nie swieci. Szukam paragonu, ale nie znajduje, bo on juz dawno w smieciach,. Biegne do kubla na podworzu, ale 20 min. temu byla smieciarka...
No i spoznilem się na pociag jeszcze z winy autobusu, ktorym jechal do dworca, ale zlapal gume.
W.

Witam! Rozmawiacie o pechu, jaki to macie w pracy itd. Powiedzieć Wam co ja mam w życiu?! Nic! Pracy nie mam a szukam jednak jak zawsze jest tak "prawie" i kiszka. Młody jestem, studiuje, nie mam nawet za co dojechać do uczelni. Ostatnio byłem samochodem ojca, dwa razy mi się zepsuł i przy -25 stopni stałem przez trzy godziny i go robiłem. Hm co dalej? proszę bardzo, z rodzicami żyje jak z nieznajomymi, każde moje jakieś marzenie, w stylu przyszłości, szkoły akurat w idealnym momencie wygasa (chciałem iść do wojska, zlikwidowali szkoły wojskowe akurat w tym roku, później kolejne, tam gdzie składałem). Próbowałem wyjechać za granice, miałem parę kontaktów i skończyłem się na telefonach. Szczerze przyznam, że najbardziej dobija mnie zazdrość, przyznaję się, to jest moja duża wada. Ale nawet rodzeństwu zazdroszcze, że przeszli sobie przez studia itd. mają pracę i są szczęśliwi. Wspominałem o wojsku, co było/jest moim niedoszłym marzeniem i widzę jakiegoś żołnierza, który opowiada jak to ch...owo jest w wojsku, bo musi dużo biegać.. Ja muszę biegać po jakiś budowach przez cały dzień, żeby potem mnie okłamano i wypłacono 300zł za miesiąc. Ogólnie wszystko co robię, to mi nie wychodzi, wręcz przeciwnie, co robię, co próbuje to się obraca przeciwko mnie, jakbym rozpoczynał każdego pecha w moim życiu pozytywnym działaniem. Staram się w życiu być dobrym człowiekiem, pomagać innym, ale już nie mam siły dalej być tak nagradzanym przez los. Dziękuje za chwilę wysłuchania tego żenującego tekstu. Pozdrawiam.

Hej.Ja jestem w podobnej sytuacji.Moge ci opowiedzieć o moim zyciu...Same pechy nie dokończone sprawy...Przykład?Moi rodzice maja 2 auta.niedawno kupili vw polo 2002..Fajne autko wyjebane....Maja jeszcze malucha...Te auta jakby mi mówiły odpierdol sie ode mnie..Dzisiaj własnie poszłam do niego.odpalic go sobie i wiesz co?Nawet sie nie chciał otworzyć...czaisz?Jak w piatek chciałam odpaic malucha zeby sobie pojeździćto nie dośc ze nie chciał odpalić to jeszcze przez glupia sasiadke musialam go przepychać..Mam wrażenie ze jestem kukielka mojego zycia..ze ktos nim steruje..nic mi nie wychodzi...ale to nic, a jak mi cos wyjdzie to szkoda sensu....na towszystko.....kazdy aspekt zycia mi nie wychodzi....i powoli powoli trace motywacje do czegokolwiek..ale z 2 strony jak mi cos wyjdzie to sie ciesze tak strasznie ze dla tej ogarniającej mnie radości warto robic małe rzeczy...Powiem ci jeszcze ze nie fajne jest samo osiąganie marzeń ale cała droga jaką przebywasz zeby je osiągnać...:):):):):):):):):

JA PIERDOLE! CO TO JEST, MAM TAKIEGO PECHA ŻE GŁOWA BOLI. kUPIŁAM SOBIE TELEFON NA ALLEGRO WYDAŁAM KUPE KASY, ALE CO ? oCZYWIŚCIE CAŁY CZAS SIĘ WYŁĄCZA. POPROSTU JESTEM TAK ZAWIEDZIONA.
mAM Z PRACY NA PRZYSTANEK 5 MIN.cODZIENNIE WRACAM DO DOMU AUTOBUSEM KOŃCZĘ ZAJĘCIA O 14 35, AUTOBUS MAM 14 43. ALE ZAWSZE SIE NA NIEGO SPÓŻNIE. pOPROSTU PECH, NIE Z MOJEJ WINY BO BIEGNĘ NA AUTOBUS, ALE ZAWSZE JAK JUŻ DOBIEGAM ODJEŻDŻA I JUZ GO NIE MA. !! dzIŚ IDĄC PO SCHODACH SKRĘCIŁAM KOSTKE. nORMALNIE ŻENUA. !!!!! pECH PECH PECH !

A ja uważam, że nie jesteś ciapą. Ja to chyba mam większe nieszczęście niż Ty. Ja już tak się przyzwyczaiłem do pecha, że już aż tak mnie nie ri\usza, po prostu wiem, że zaraz znowu coś się wydarzy. U mnie: jechałem 100km po samochód, dziłał bez zarzutu. Rano pojechałem do pracy, odpalił, po pracy kicha. Wymieniłem jakieś tam części, kupiłek AK, kasy poszło. Zaś nie odpalał. Więć znowu do mechanika. Auto miałem 3 m-ce, a pojeździłem może z 2 tygodnie, bo wiecznie coś. Potem jak już usterki zostałey usunięte i chodził bez zarzutu, to zimą wpadłem w poślizg i dachowałem, auto poszło się... Tyle szczęścia w tym pechu, że mnie nic się nie stało, przeżyłem i nie miałem, żadnych, ale to żadnych obrażeń, a spoglądając na auto, to...wyglądało zupełnie inaczej... A! Wcześniej musiałem wypowiedziec umowę z ubezp. i wziąć auto na siebie, więc zrobili rekalkulację składki, tak, że za pół roku miałem do zapłaty 1200zł. Bosko! Co dalej? A np. na uczelni okazało się, że nie studiuję na tym wydziale tylko na wydziale w innym mieście...ale to się dało szybko naprawić. Co jeszcze? Sąsiad zalał mnie z 3 razy, ostatnio w sobotę (22.08.2009). A! zapomniałem! na tamto auto wziąłem pożyczkę. Pożyczka na 36 m-cy a auto po 3 miesiącach do kasacji. Więc jeszcze spłacam pożyczkę ok. 200/ m-c, za auto, którego nie ma. Teraz wziąłem kredyt kosolidacyjny, by spłacać mniejsze raty, byłem zmuszony, bo tracę niebawem rentę rodzinną po rodzicach. No i spłaciłem wszystkie zobowiązania, a tu co? kolejne wydatki i nikt nie powie mi, że to mogłem przewidzieć!!! Leczenię zębów okazuje się droższe niż myslałem. Za jednego zapłaciłem 300zł, ale czeka mnie jeszcze wydatek 700zł. Bo nie mam innych wydatków!!! Dalej...w pracy postanawiają wysyłać na bezpłatne urlopy, nawet dział księgowości, w którym pracuję...jeszcze nie wysłali. Ale tak się czepiają wszystkiego, że kurwica mnie bierze. Na stres to ja jestem odporny, ale tu to i ja wymniękam. Codziennie coś... Po drodzę tych wszystkich wydarzeń doszły jakieś osobiste pechy typu: śmierć rodziców, koniec związku partnerskiego, jakis koniec przyjaźni i juz nie wiem co jeszcze, tyle tego. Chcę chociaz raz mieć spokój, bo za co kolwiek robię, zawsze niesie to za sobą klęskę. I śmiał mi ktoś kiedyś powiedzieć, że "Karolku, Ty masz szczęście w nauce". Nie uczyłem się, brałem na zrozumienie i nie miałem z tym problemów, ale co to mi kur... pomoże??? Bo co z tego jak za naukę musze płacić, więc nawet uczyć się nie mogę, heh. czego chcę? Nie chcę kokosów, nie chcę posiadać siły sprawczej... Chcę żyć, nie mysląc codziennie o tym , że coś nie wyjdzie. Chcę kupić auto i ono będzie sprawnie działać, bynajmniej tydzień po zakupie. Chcę kochanego związku, chcę pracy, gdzie czepiają się jak wszędzie, ale nie codziennie i nie o takie pierdoły, jak w przedszkolu. Chcę, żeby mnie juz sasiad nie zalewał, chcę życ, chce się uśmiechać i wiedzieć, że jutro może być tylko lepiej!!!

nie myśl o tym że masz tego pecha bo Cie nigdy nie opuści...ja też mam strasznego jak sie wali to po całości nie jesteś sam...z tym problemem pozdrawiam

A ja uważam, że jesteś zwykłą ciapą, której brak zdolności przewidywania.
Auto każdemu może się zepsuć, bo auta po prostu lubią się czasem psuć, Koleżanka zapomniała, na drugi raz przyklej jej karteczkę do deski rozdzielczej. Sprawdzaj zawsze gdy jesteś blisko jakiejkolwiek granicy jaki operator wyświetla Ci się na monitorku komórki i wtedy dzwoń. Wiesz, że pies sąsiada lubi do Ciebie zaglądać, więc stawiaj jedzenie w niedostępnym dla niego miejscu. Po co wyrzucasz paragony od rzeczy na które jest gwarancja na podstawie paragonu? Spóźniłeś się na pociąg bo za późno wyszedłeś, a nie z winy autobusu, który ma prawo się zepsuć jak każde auto w każdym momencie.

Mnie w zeszłym roku tornado zniszczyło auto l lewej strony, a za parę dni jaśnie pani adwokat wymusiła pierwszeństwo bo się jej spieszyło na rozprawę i pogniotła mnie z prawej strony. Ale nie narzekam, bo autko było nie do zajeżdżenia i gdyby nie te przypadki, to pewnie bym nim jeszcze długo jeździł, a tak kupiłem sobie fajną Hondę i jestem z niej bardzo zadowolony. :) I teraz nim gdzieś pojadę, to sprawdzam warunki pogodowe, a dojeżdżając do każdego skrzyżowania zachowuję bardzo szczególną ostrożność i da się z tym żyć normalnie nie narzekając na wszystko i na wszystkich. :)

Pozdrawiam ludzi bez problemów! ;P

A kim Ty jestes, zeby mowic, kto jest ciapa, a kto nie? NIe podoba ci sie, ze ludzie robia z czegos wielki dramat to zrób wszystkim wielka przysługę i wyjdz z tej strony!!!!!!!!!

cześć!

jest takie miejsce gdzie możesz to wykrzyczeć bez ogródek:

www.wkurwieni.pl

sprawdź!

Jest tez inny podobny serwis Wkurwia Mnie. Zachecam wszystkich zawiedzonych i zdenerwowanych aktualna zimą o odwiedzenie serwisu

przeczytalam...nawet dwa razy ..i..humor mi sie poprawil...podziwiam twoje poczucie humoru:)pozdrawiam...(smiac mi sie chce ,dobry tekst..naprawde...brawo!!!)

fakt ,albo jesteś dobrym gawędziarzem ,albo naprawdę masz wyjątkowego pecha.
Jedno jest pewne ,jeżeli jest to pierwsze ,powinieneś rozśmieszać zawodowo ludzi ,wtedy wpadloby ci troche kaski.
Pozdrawiam.

a mnie to nie rozśmieszyło... czytałam to jak relację ze swojego życia. u n mnie to standard. Współczuję i Tobie i sobie. życie bez pecha byłoby piękniejsze...

Hmm... mnie też troszkę to rozśmieszyło, ale na pewno autorowi nie jest do śmiechu. Mieć takiego pecha, nie szczęście, czy jak tam to nazwać... Z jednej strony to wina zwykłej ludzkiej glupoty, a z drugiej, faktycznie pecha. Ja radzę bardziej siebie pilnować, bo kto wie, co jeszcze może się zdarzyć :) Ale gorrąco pozdrawiam i życze powodzenia!

Odkąd pamiętam zawsze mi wszystko szło jak po grudach. Zauważyłem, że najbardziej rzeczy na, na których mi zależy. Jak mam zlew na wszystko to jakoś da się przeżyć ale przecież nie można być wiecznym ignorantem. Samochody to już flagowy przykład im więcej dbam tym więcej się rozwala, ale nie można tylko wsiadać i przekręcać kluczyka, bo w końcu z logicznego punktu widzenia sam je dobije. Reklamacje kina domowego, czajnika, odkurzacza, mikrofali to jedne z przykładów. Ba powiem Wam, że nawet eksperymentuje: czasem kupie coś z górnej półki a czasem coś bardzo taniego, nowe lub używane. Biorę karton z samego środka stosu albo z brzegu, a i tak reklamuje ! Komputer....hmmm same najnowsze patche antivirusy firewalle a i tak się zawsze jakiś wirus wślizgnie i to żebym jeszcze dowiedział setki stron dziennie ! Wchodzę na zaufane witryny nie przemierzam internetu wzdłuż i wszerz. Nie będę się już rozwodził tutaj o problemach ze zdrowiem, pechem w większości konkurencji, zawodów w których brałem udział. W zasadzie powoli moje zdrowie psychiczne zaczyna podupadać i nie wiem jak długo dam sobie z tym radę. To co powyżej to jedynie czubek góry lodowej opisany w telegraficznym skrócie.

Super to co się wam przytrafiło to nic... ja uważam że mam pecha bo :2 tygodnie temu oczywiście byłem na treningu piłki nożnej stałem na bramce patrze ..strzał obroniłem a piłka którą wybiłem poleciała najpierw na trenera któremu złamała nos potem wybiła szybę a na koniec rozjebała świat ;p pozdrawiam

przejmujecie sie takimi blachostkami? Nie mam prawdziwych przyjaciół, chlopaka. Nie jestem za grosz ładna och prawie bym zapomniała mój ojciec jest alkoholikiem. Mam przerombane w zyciu i musze sobie z tym sama radzic. Czasem warto sie zastanawic kto ma prawdziwego pecha

No więc ma się w życiu tego pecha. Ja mam co do miłości...Zakochałam się w facecie.Cały czas myślałam że on we mnie nie a tu się okazało że on we mnie też ale różnią nas 4 lata różnicy!Bujałam się w nim od 4 lat ..... !!!!!!!! I to jest porażka. Tyle czasu byłam załamana i dalej jestem płakałam i cudowałam. A teraz jest jeszcze gorzej

Witaj.

Wiesz, jeśli ludzie się kochają i szanują, różnica wieku nie ma większego znaczenia :)

Pech to błogosławieństwo prędzej czy później każdego złapie ja do mojego sie przystosowalem :D i się nim nie przejmuje bo życie jest za krótkie żeby sie przejmować takimi pierdami :D a więc coco jumbo i do przodu :D!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!