Podobni czy niepodobni

Zawiedzeni partnerem

A ja sie zastanawiam, na ile wazne jest to aby byc do siebie podobnym. Na poczatku zwiazku wszystko jest w porzadku ale w ktoryms momecie, kiedy pierwsze zauroczenie juz minie i szara codziennosc zawladnie naszym zyciem, cos zaczyna sie psuc ... Czy wynika to z tego, ze ludzie nie maja z soba nic wspolnego (zainteresowania, marzenia, temperament ... ) czy jest jakis inny powod? Czy mozna byc z soba na wieki razem, kiedy jest sie tak bardzo roznym?

hmm... wyobraż sobie taką rozmowę.
- Lubie niebieskie kwiaty
-ja też
-lubie wschody słońca w Bieszczadach
-no, są piękne masz racje.
itd.

a teraz:
-lubię książki Sapkowskiego
-nie, słuchaj wiesz, one są dobre ale.. brakuje mi (tutaj argumanty)
- Nie no nie masz racji...
itd.
To takie przykłady, może prymitywne, ale wydaje mi się że potrzeba (jak w całym życiu) wycentrowania wszytskiego. Żadna skrajność nie jest dobra. Podobieństwo może być fajne w wspólnej realizacji pasji które dzieli się z drugą osobą, ale i różnienie się ubogaca i może być taką motywacją do pracy nad sobą... i nad partnerem, a raczej w pracy aby lepiej go zrozumieć. Ba... poznać!