Zawiedzeni sobą

no tak..z boku spokojnie można stwierdzić..no no no jaki przystojniak, ciągle oblegany przez kobiety i co z tego bo samotny, do tego mieszkanie, samochód, czyli finansowo niezależny, emocjonalnie doświadczony, młody wiekiem, ambitny z marzeniami, sportowa sylwetka, dający bezpieczeństwo na każdym kroku poprzez wieloletni kontakt ze sportami walki.. - obraz ideału..poniekąd.. uwierzycie, dzisiaj przyznałem się przed sobą że mam problemy z alkoholem, piję bo lubię ten stan, pije jedno bo następstwem są kolejne..całkowicie odszedłem od swojej drogi..przestałem trenować bo lepiej jest się upić.{łatwiej} oczywiście zachowuję się na tyle by nikomu (prócz mnie) nie przysparzać problemów, całkowicie anonimowo.. - przepraszam za szczerość, wiadomym jest że jestem pod wpływem..i wiem co myślicie, sam to przerabiałem - terapia ?? owszem, ale z braku czasu nie da rady, samotność w sieci - być morze - najlepsze jest to że wiem co chcecie mi powiedzieć i doradzić - doskonale to wiem - mam nadz. że dumacie w dniu dzisiejszym nad zmarłymi bliskimi(ciężko mi uderzać w klawiaturę mojego laptopa..)szkoda że dzisiaj - ja obcuje z moim zmarłym dziadkiem codziennie, łudzę się tymi tłumami, co nagle 1 - go listopada przypomnieli sobie o tych których już między nami nie ma ..
pozdrawiam serdecznie..

Też lubię, wieczorem, szklanka czegokolwiek...Potem się robię ,,miękka,, czasem na smutno i refleksyjnie a czasem sobie myślę, łoooo jaka jestem teraz fajna...
I tlumaczę sobie, że wszystko si jakoś ułoży dopóki nie trzeźwieję...Piję kilka razy w tygodniu- staram się powstrzymywać tłumaczyc...Że nie powinnam,ale ten stan usprawiedliwia mnie, chroni przed samą sobą...
Rozumiem...
Terapia? Jaka terapia? Stanąć przed obcym ludem i powiedzieć, hej, jestem młoda i piję...

Cześć.

,,Terapia? Jaka terapia? Stanąć przed obcym ludem i powiedzieć, hej, jestem młoda i piję..."-Tak, właśnie tak, jeśli chcesz sobie pomóc to właśnie tak zrób, może niekoniecznie od razu przed ,,ludem", bo to raczej kojarzy się z większą ilością person, ale przed innymi osobami, nie wiem, kilkoma np., którzy mają ten sam problem. I... chcą go przezwyciężyć. Dobrze, gdyby były w tym gronie osoby niepijące, które by Was wspierały.

Jedno jest pewne: Zamknięcie się w sobie i sięganie po alkohol nie załatwi problemów.

kazdy kiedys siegnal-siega-badz siegnie..po alkohol.....to pozwala zapomniec na chwile...

boję sie, bo mam swiadomośc tego o czym piszesz..

czasem trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić... niestety czasy mamy takie, że czasem samotność w sieci jest lepsza od rozmowy z kimkolwiek, szczególnie na trudne dla nas tematy... pozdrawiam

"myślałem że jestem na dnie, dopóki nie usłyszałem pukania od spodu"
S.J Lec.

W dzisiejszych czasach ciężko jest o godnego rozmówce, jeszcze gorzej o dobrego słuchacza, dlatego internet osiąga takie liczby osób z niego korzystających(...)obudziłem się bez kaca..o dziwo, zacząłem dzień od biegu by nabrać tlenu w płuca. Świeżość poranka tak mnie zelektryzowała że postanowiłem walczyć ze swoimi demonami co za tym idzie przestać wspierać Polski przemysł spirytusowy.

jak będzie..

Witam.
Będzie dobrze jeśli i Ty będziesz z tym walczyć :)
Uwierz w siebie i nie poddawaj się...