zawiedzony wszystkim

 Zawiedzeni czym innym

jestem zawiedziony juz chyba wszystkim na tym forum jest zbyt mało kategorii nie chce mi sie zyć nie chce mi sie tego pisać ale jak juz sie tu zarejestrowałem to chociaz to wykozystam ale jak komp mi sie znowu zwiesi to juz nic nie będe pisał w sumie zastanawiam sie po co tu pisać niczego to nie zmieniniema takiej osoby na świecie która potrafi mi pomóc jestem przegrańcem juz tyle razy próbowałem powstać z dołka ale zawsze ktoś kopie mnie w dupe i padam na glebe i po co znowu mam wstawać i próbować jak wiadomo co sie stanie dalej niewiem czemu ale jakaś niewidzialna siła wie ze kiedy sie chociaż troszke uciesze jednak taka radoś długo nie trwa nikt nie chce zeby mi wyszło mam w zyciu pecha kazdy kolejny dzien mozna nazwać dniem straconym juz nie wiem po co wogóle sie męczyć niema to sensu sami złodzieje i oszuśći zyć sie odechciea wszyscy tylko patrzą jk zedrzec z człowieka a to ciągle mało nie masz nic zabiorą ci godność i jescze ten cholerny pech codzień przy mnie dziś tylko przebiło mi sie koło w roweże napompowałem dojechałem do wulkanizacju i zrobili mi za 5 zł nie po około 2 km oderwało sie siodełko ale czemu to jest nowy rower nie jestem ciężki 70 kg jakoś bym dojechał do domu niestety na wulkanizacji chyba mnie oszukali uleciało mi powietrze spowrotem do domu miałem tylko 3 km to mówie jakoś sie przejde zachciało mi sie pić poszedłem do sklepu nistety napotkałem 2 kolegów podobno moich których nie poznaje ni chciałem dać na piwko to koledzy i ich koledzy pobili mnie niedość okradli mnie dobrze ze nie wzieli komórki i szkoda ze roweru juz nie było doszedłem do domu chciałem napić sie wody wieć podeszłem do kranu ale chyba jakaś uszczelka pękła bo zaczeło lecieć ze ściany nadal sie zastanawiam jak to mozliwe musiało by juz wcześniej leciać a zaczeło jak odkręciłem to nic jescze był listonosz jakaś babka pozwała mnie do sądu chce odszkodowania bo wjechałem jej w samochód i urwało sie lusterko ale ja wjecjhałem w tył lusterko odpadło tak przy okazji ale na komisariqacie uznali ze to moja wina nic to chciałem wyprasować koszule jednak zelazko zawiodło ustawiłem na jedną kropecze dla bezpieczeństwa przepaliło jkoszule i deske i sie spaliło poszedłem wobec tego spac rozłozyłem łózko połozyłem sie ii spróbowałem zasnąć zadzwonił telefo n to rzadkoś c chciało mi sie pogadac zerwałem sie szybko telefon był w spodniach podłózkiem nózka od łuzk pękła i łzko spado na moj tel niewiem kto dzwonił i chyba sie nie dowiem popękał wyświetlacz prespałem suie na podłodze zeby juz nic nie popsuć obudziłe sie okoł 16 mowie czas zobaczyc co tam w necie słychać nie dało sie do 1830 komp sie resetował wieszał i sam niewiem czemu przekładałem ramy procesor i karte grafiki próbowałem róznych kombinacji ale o n sie resetoował poszedłem na dwór i zostaiłem go tak jak był na dworzu zapaliłem szluge o dziwo nic sie nie stało popatryłem w niebo na ptaki na moim dachu i zobaczyłem ze odrywa sie blachodachówka wchodżąć po drabinie a potem spadająć z niej wybiłem sobie pół zęba jakoś to będzie wróciłem do domu i siadam do kompa szukam coś o pechu trafiłem tu zarejestrowałem sie pisze i do tej pory jakieś 30 min jeszcze nic sie nie stało boje sie jutro obudzić

o dżizas;] ale chyba coś zmyślasz:p, bo aż nieprawdopodobne! w sumie każdego od czasu do czasu prześladuje pech, mnie też, ale z reguły..przechodzi;].Grunt to w niego nie wierzyć i pomimo wszystko czasem sie z niego pośmiać;]..no i przynajmniej nie jest nudno!! życzę mniej pecha i więcej optymizmu!!

przeczytajcie The Secret i postarajcie sie uwierzyć ;]

Sranie w banie! To dla tych, co wierza w reklamy.

Sranie w banie! To dla tych, co wierza w reklamy.

Sranie w banie! To dla tych, co wierza w reklamy.

Sranie w banie! To dla tych, co wierza w reklamy.